Zdrowy lifestyleRegeneracja wg Projekt Selflove cz. I
joga-online-palo-santo-regeneracja-projektselflove

Regeneracja wg Projekt Selflove cz. I

W kółko podkreślamy ogromną rolę regeneracji – wyjazdy są regeneracyjne, produkty w sklepie ułatwiające regenerację organizmu a posty w social mediach o tym, jak zregenerowany organizm odpowiada za nasze ogólnie lepsze samopoczucie i funkcjonowanie. Teraz chcemy podzielić się z Wami NASZYMI SPOSOBAMI NA REGENERACJĘ. To są nasze „baby steps’y” – takie małe rytuały – które w codziennym rozrachunku dają efekt regeneracji 🙂 Enjoy! a jeśli macie pytania lub swoje przemyślenia to podzielcie się nimi w komentarzach.

SEN

Ola: Dla mnie to numer 1. jeśli chodzi o regenerację, co zawsze powtarzam moim pacjentom. Przesadnie pilnuję tego, żeby spać minimum 7 godzin. Potrafię wyjść z najlepszej imprezy jeśli obliczę, że zostało mi tylko 6 godzin i 45 minut snu. Każdy organizm jest inny – wiadomo, ale mój za drzemkę w ciągu dnia da się pokroić. Jeśli mam coś ważnego do zrobienia po pracy i muszę być skupiona to poprzedzam to godziną snu. Wtedy mogę znów działać na wysokich obrotach.


Aga: Kocham spać. Należę do tych osób, które obudzone zbyt wcześnie chodzą złe przez pół dnia a osoba, która (nie daj boże!) tego dokonała, ma przerąbane. Pamiętajmy, że sen jest, z punktu widzenia biologii, momentem dla naszego organizmu, aby przeprowadzić odnowę i oczyszczenie narządów. Jeśli dobrze śpimy, to odpowiednio wydzielane są nasze hormony – a co za tym idzie mamy lepszy metabolizm, lepszą koncentrację, więcej energii i sił do działania.


jedzenie

Ola: Staram się jeść tylko to, co dobrze toleruje moje ciało. Odkąd zrezygnowałam z produktów, które kocham ale ewidentnie mi szkodzą – czuje się o niebo lepiej. Mam więcej siły i poprawiła się kondycja mojej cery. Skąd wiem, że coś mi szkodzi? To żmudna praca ale trzeba słuchać swojego organizmu i obserwować, jak reaguje na dane produkty. A jak już się wyłapie, co szkodzi to później jest już z górki. Namawiam do tego wszystkie bliskie mi osoby oraz pacjentów, to co jemy wpływa na całe nasze ciało.

Aga: Z racji Mojego zawodu, temat żywienia jest dla mnie bardzo ważnym elementem.. Jednak, dla mnie posiłki to nie tylko liczenie odpowiedniej ilości kalorii, mikro- i makroskładników. To, co jemy, musi odżywić nasze ciało, zachwycać swoim smakiem i zapachem, dawać radość w jego przygotowywaniu lub spożywaniu. Regeneracja ciała i głowy musi być uzupełniona o odpowiednią codzienną dietę, ponieważ to, co jemy buduje nasz organizm.


joga

Ola: Kiedyś się bardzo z nią nie lubiłam, ale dojrzałam i dałam jej kolejną szansę. Odkryłam cudowną szkołę jogi i pierwszy raz zobaczyłam jak można się zmęczyć i jednoczenie zrelaksować. Teraz staram się robić długą praktykę 2 – 3 razy w tygodniu a dodatkowo codziennie rano robię 10 minut powitań słońca. Największą zaletą jogi jest to, że mogę ją zalecać prawie każdemu pacjentowi. Praktykowana z rozsądkiem niesie za sobą szereg korzyści dla organizmu.

Aga: Praktyka jogi zdecydowanie pomogła mi w życiu przetrwać skrajnie ciężkie momenty. Również te, w których nie możesz się nawet podnieść z łóżka. Dlatego do jogi zawsze będę miała ogromny szacunek i wiem, że naprawdę może być lekarstwem na wiele dolegliwości. Ja nie wyobrażam sobie dnia bez chociaż kilkunastominutowej praktyki.

 

bieganie

Ola: Jestem w tym totalnie kiepska, biegam wolno i zbyt sztywno ale to robię i super się po tym czuje. To taki reset dla mojego umysłu bo mylę o tym, jak nie umrzeć więc nie mam czasu na mylenie o niczym innym.

Aga: Wygodne buty oraz ubranie, bezprzewodowe słuchawki z ulubioną muzyką lub audiobookiem i przestrzeń wśród natury – i ja totalnie się odłączam od rzeczywistości. Na początku masz niechęć, trudności, myślisz „na cholerę CI to było!” a później zalewa Cię powolna fala endorfin. Oczywiście póżniej znowu mogę mieć kryzys.. Ale po skończonym biegu ZAWSZE czuję ulgę i jak mam przed sobą ciężkie zadanie to właśnie bieganie pomaga mi się zresetować.

 

seriale

Ola: Tu wiem, że będziemy zgodne. „Przyjaciele” nie bez powodu są nazywani najlepszym serialem na depresję. Kubek ulubionej herbaty i odcinek przyjaciół to idealna regeneracja dla mojego umysłu.


Aga: „Przyjaciele” zdecydowanie, wszystkie sezony obejrzane już kilka razy. A tak serio, oglądanie ulubionego serialu odstresowuje –  więc czemu nie powięci 45 minut na niemyślenie o niczym innym tylko o tym co się wydarzu na ekranie? O ile nie skończy się na całym sezonie w jeden wieczór …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

s

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labo.

Brak produktów w koszyku.